Stosik 3/2016 | TBR na świąteczny maraton

środa, grudnia 14, 2016

Na początku roku miałam ambitny plan dodawać co miesiąc stosiki, ale jak to z noworocznymi postanowieniami bywa - nie są one trwałe :D. Stwierdziłam, że fajnie by było chociaż na koniec dodać jakieś zdjęcie. Zebrałam książki, które przywędrowały do mnie w ostatnim bliżej nieokreślonym czasie i tak prezentuje się mój stos (wybaczcie jakość):



Na zdjęciu brakuje Gniewu Miłoszewskiego, który ledwo co kupiłam, a już zdążyłam pożyczyć :D. Zacznijmy od książek z biblioteki:


Imię róży Umberto Eco - książkę tego pisarza chciałam przeczytać od bardzo dawna, aż w końcu pod wpływem impulsu zapytałam o nią panią w bibliotece. Nie przeczytałam na razie za dużo, a to tylko dlatego, że po niedawno skończonej lekturze Roku 1984 potrzebuję czegoś luźniejszego w odbiorze.

Siewca wiatru Maja Lidia Kossakowska - aktualnie jestem na setnej stronie i nawet nie jest źle, chociaż szczerze mówiąc, myślałam, że książka będzie nieco lepsza ;/


Andumenia. Przebudzenie Monika Glibowska - nie spodziewałam się, że ta książka będzie taką cegiełką, ale przynajmniej będzie co czytać. Ogólnie ten stosik dzisiaj jest nieci tematyczny - to  już druga książką ze skrzydlatym stworzeniem na okładce xD.

To nie jest opowieść dla młodych ludzi Anna Janyska - czytałam mnóstwo pochlebnych recenzji i wprost nie mogę się doczekać, kiedy się zabiorę za tę książkę, bo czuję, że to będzie bardzo emocjonująca lektura.

Nieuniknione Amy A. Bartol - jakiś cudem ominęła mnie faza na te wszystkie paranormal romance z aniołami w roli głównej, dlatego postanowiłam w końcu to nadrobić :D.

Gniew Zygmunt Miłoszewski - czyli książka, której zabrakło na zdjęciu ;). Właściwie to nigdy nie miałam w planach jej czytać, ale gdy zobaczyłam ją za zaledwie 7 złotych, koniecznie musiałam ją kupić. Szkoda, że nie ma nigdzie w mojej okolicy księgarni Tak Czytam, bo jestem pewna, że byłabym jej częstym gościem ;).

To teraz pora na przedstawienie mojego TBR na na świąteczny maraton organizowany przez Kitty i Suomi :P.

Dzień 1. Akcja w czasie świąt


Właściwie to Opowieść wigilijna jest opowiadaniem i przeczytanie jej nie jest wielkim wyzwaniem, ale dawno jej nie czytałam i naszła mnie straszna ochota, by ją sobie odświeżyć :D.
Dzień 2. Rodzinna opowieść

To jest ta bardzo, bardzo naciągana przeze mnie kategoria XD Dzieci kartografa przyporządkowałam tutaj, sugerując się opisem i moimi przypuszczeniami co do dalszej fabuły. Mam nadzieję, że okażą się trafne ;).

Dzień 3. Biała okładka

Tę książkę zdobyłam na Festiwalu Książki w Opolu. Zaczęłam ją czytać w czerwcu lub w lipcu i później tak jakoś ją odłożyłam, bo miałam lepsze pozycje na oku. Teraz chciałabym w końcu ją dokończyć. 
Dzień 4. Mrozi krew w żyłach

Zaskoczeni, co nie? Kitty napisała, że interpretacja dowolna, więc postawiłam na Historię pszczół. Dlaczego? Maja Lunde przedstawia świat bez pszczół, świat, który za kilkadziesiąt lat może stać się rzeczywistością, i nie jest to świat, w którym ktokolwiek z nas chciałby żyć. Ta historia mrozi krew w żyłach.
Dzień 5. Bohater lubi dobrą zabawę 

Byłam pewna, że nie uda mi się znaleźć żadnej książki, pasującej do tej kategorii, ale w trakcie tworzenia tego postu dostałam nagłego olśnienia. Woła mnie ciemność kupiłam na Festiwalu Książki w Opolu i zaczęłam ją czytać, ale pewne fragmenty mnie odrzuciły i ostatecznie nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać, dlatego ją odstawiłam. Można powiedzieć, że główny bohater lubi dobrą zabawę XD

Co myślicie o powyższych książkach? Czytaliście jakieś? Będziecie brać udział w maratonie?

Brak komentarzy:

Dziękuję za każdy komentarz!

Obsługiwane przez usługę Blogger.